piątek, 26 października 2012

Życie jest jak czysta kartka. Możesz z nim zrobić co chcesz jeśli dzierżysz pióro...


Imię: Shinji
Wiek: 20 lat.
Płeć: Chłopak.
Rasa: Człowiek [...]
Wygląd: Wysoki chłopak o bladej cerze, jasno-brązowych oczach i ciemnych, prostych włosach o średniej długości. Zazwyczaj nosi rozpiętą, czarną bluzę na suwak pod którą nosi zwykłą czarną koszulę. Na jego twarzy prawie zawsze gości złośliwy uśmiech.

Charakter: Sprawia wrażenie miłego i beztroskiego chłopaka, ale w rzeczywistości jest to prawdopodobnie jedna z najbardziej złośliwych osób na świecie. Uwielbia irytować ludzi i obserwować jak się wtedy zachowują. Często mówi to co myśli na głos. Posiada niezwykle rozwiniętą wiedzę w różnych dziedzinach, głównie psychologii. Jest tajemniczy i trudno rozszyfrować jego intencje. Lubi ludzi, ale raczej bardziej jako gatunek niż osobne jednostki. Tak na prawdę, niewiele jest osób na których mu zależy, lecz gdy ktoś znajdzie się już w gronie tych ludzi, potrafi być wobec niego naprawdę przyjazny. Warto też wspomnieć że około 20% słów przez niego wypowiadanych to kłamstwa, drugie 20% to mówienie tego co mu "ślina na język przyniesie" i około 30% to sarkazm. W kontaktach z ludźmi których nie zna zazwyczaj ukrywa swoją osobowość pod maską wesołka z głupawym uśmiechem.
Lubi: Słodycze, ludzi, słuchać czyichś opowieści o sobie i różnego rodzaju ironie.
Nie lubi: Nudnych osób bez charakteru, opowiadać o sobie, oraz tych którzy zawsze chodzą przygnębieni.
Historia: W jego historii nie wyróżnia się nic ciekawego, zawsze był zwyczajnym, choć nieco dziwnym chłopakiem. Nie znał swojej matki, zmarła gdy był jeszcze bardzo mały. Do 18 roku życia mieszkał ze swoją młodszą siostrą i ojcem. Od dziecka miał niezwykle wysoką inteligencje która pozwoliła mu skończyć liceum w wieku 16 lat. Gdy miał 18 lat jego ojciec został zamordowany. Zdawało się że w ogóle się tym nie przejął, a wręcz przeciwnie, można było pomyśleć że jest z tego powodu zadowolony. Jakiś czas potem dowiedział się o SZK i z przyczyn znanych tylko jemu, postanowił się tam udać niego dołączyć.
Przemiana: Potrafi zamienić się w kruka oraz czarnego wilka.
Umiejętności: Nie jest on raczej stworzony do walki, ale kiedy zostaje do niej zmuszony posługuje się głównie nożami. Posiada jeden nóż sprężynowy którym walczy wręcz oraz wiele mniejszych, podobnych nieco do skalpeli nożów którymi rzuca. Posługuje się on również trucizną, którą najczęściej sam tworzy.
*********************************************************************************
Tak, postanowiłem porzucić Karasu i jednak pisać inną postacią. Miałem ku temu setki powodów o które nie warto pytać. Jak widzicie karta postaci nie jest zbyt długa, ale z czasem ją rozbuduję :)

sobota, 20 października 2012

Itami o naosu sairyō no hōhō wa, yorokobidearu

Zabij mnie, nie obraze sie.
Zakop mnie, nic Ci za to nie zrobie.
Sprobuj mnie oklamac, a skopie Ci tylek.

Pelne imie ~ Fu shinko Nigami Fushin
Nazwisko ~ Kanashimi Kujo
Skrot imienia ~ Nigami ' Shinko ' Fushin
Przydomek ~ Hokori ni hōsu
Wiek ~ 5  ' 20
Plec ~ Ta
Rasa ~ Hachurui ' Demonka
Charakter ~ Pelna wigoru i pesymistycznej radosci ' Bijace od niej wrogosc i duma niemal powalaja innych ' Nie jest ustepliwa, ale i nie samolubna ' Zupelnie nie pasujaca do otoczenia ' Bywa natarczywa i wredna
Pochodzenie ~ Same serce Japonii, Tokio ' Mimo owego miasta, Nigami czuje pewna wiez z Fukushima.
Historia ~ Czekanie nie boli, poczekaj
WIELKOSC I WYGLAD
Waz
Przecietna gadzina, czerwona ' Ma zlote slepia
Demon
Dziewczyna wysoka na 178 centymetrow ' Lsniace, czarne wlosy ' Dziwaczne, swiecace na kolorowo oczy ' Zadziorny nos ' Jasno-malinowe wargi ' Geste rzesy


~Nigami Kujo

wtorek, 16 października 2012

Nie ma sprawiedliwości, a jeśli jest to- niesprawiedliwa.


There is one chance in a million that we succeed. Are you in?
|Przez matkę nazywany dostojnym, przez ojca księżniczką|
Nicolas, przekształciło się pewnym cudem w imię "Theerst", którego przywykł używać bohater. Nazwisko odziedziczone po rodzicach-wraz z nędznym trendowatym wyglądem-brzmi Secheresse. Włoskie, wraz z imieniem, mimo iż nie został tam ani spłodzony, ani urodzony. Liczy sobie wiele lat, nie jeden po poznaniu tej dogodnej liczby padłby z wrażenia, że taka stara dusza kryje się w tak młodym ciele. Czy on jest złodziejem ciał?Przechodzi z starego zużytego ciała w nowsze, bardziej potrzebne?Oderwijmy się na chwilę od fantastycznych zapytań i wróćmy do- niestety- rzeczywistości. Marzyć zawsze można i wydziwiać cuda o tym, że ktoś jest smokiem, a ktoś córem nocy, jednak to też ma swoje granice, prawda? No więc Nico, albo jak wolicie Thee jest już pełnoletni- więc uczepić nie możecie się jeśli ten zapali lub wypije. Ma na swoim koncie..przestępstw ze sto, ale każda w "słusznej" sprawie; ten zabił mojego bliskiego, ten ukradł mojego rudego kota, a ten złamał mi ołówek, bardzo poważne powody. W hierarchii nadawałby się tylko na...może tak czujkę nocną?Albo na łowcę?Zachora?Zwiadowce?Tropiciela?Łowce?Szpiega?Ostatecznie nadaje się na jedno stanowisko; leń, ale jak zwykle rwie się do tego by coś robić więc-Czujka dzienna. W stadzie towarzyszy mu-chyba, o ile ta młoda panienka zdania nie zmieniła na temat tego niechluja- rudowłosa piękność, która w każdy dzień ciska w niego gwiazdkami z oczu, a na imię ma Apayan. I teraz los o jego stanie cywilnym jest w jej sprawnych dłoniach, ciekawe jak zdecyduje. I nie, nie ma dzieci z nią-chyba, że o czymś nie wie... A co do ogólnego potomstwa, to jest taki dzieciak, który do niego należy. Ma teraz... 7, 8 lat ludzkich? Związek z matką tego dziecka był niedopasowany, po prostu pomylili Miłość z silnym zauroczeniem, żadne z nich nie ma do siebie pytań. Można powiedzieć, że są przyjaciółmi ze względu na ich wspólne dziecko, od czasu do czasu spotkają się. Oczywiście, nikomu tego nie mówi, że ma nieślubne dziecko, co mogło by negatywnie wpłynąć na jego reputację.
Believe that we will succeed. Faith helps us to victory.
|Gdzie on biedny ma się podziać?Niebo go nie chce, a piekło boi się, że nimi zawładnie|
Historia tego nędznego człowieka- o ile można go tak nazwać- nie jest ani porywająca ani długa. Jest najzwyklejsza na świecie-urodził się, żył i teraz...właśnie co teraz go czeka?Ostatni etap? Gdyby tak ktoś go o to zapytał prychnął by mu w twarz i czekał, aż jego ciało spróchnieje, a jakieś dzikie zwierze wyżre jego wnętrzności. Mówiąc krótko; nieśmiertelny chłopiec nie ma zamiaru umierać tak "młodo". Dorodny soczysty owoc niespotykanej miłości-Sergio & Anabel, nie był na nieszczęście jedynym potomkiem ich rodu- Isavio, odwieczny rywal Tee. Miał zwyczajne dzieciństwo, należał do tych preferujących i wolących przede wszystkim ciszę i otaczającą łonę natury. Zaczynając od początku...
Chłopak narodził się dawno,  czasy pamięta do dziś. Urodził się w drewnianej chacie, ściany chaty zdobione były rozmaitymi malowidłami. Zasłaniały wystające deski i gwoździe, który psuły efekt tego nastrojowego miejsca. Dach przyozdobiony był słomą i różnymi kwiatami zawieszonymi w kątach, kłóciły się z pajęczynami. Pomieszczenie w jakim się urodził niedługo potem stało się jego sypialnią. Na środku stało wielkie łoże, wykute z ciemnego drewna dębowego. Pościel, która co tydzień szła do prania, mieniła się białym kolorem, leżała pod zieloną poduszką i tego samego koloru puszystą kołdrą. Obok łóżka stała szafeczka, która oświecała cały pokój dzięki lampce nocnej. Abażur był ręcznie zdobiony, w księżyce i gwiazdy, w łapki i rączki. Obok stała czerwona ramka, w której wstawione było zdjęcie ich rodziny, matki i ojca oraz dwóch synów...
Małe dziecię, zawinięte w czerwony kocyk zalewało się delikatnymi łzami. Matka na nic bujała go i optulała w swych ramionach, całowała, głaskała i śpiewała cieniutkim głosem. Po chwili jednak ucichło, zamknęło niebieskie oczy i usnęło. Gorączka natychmiastowo przeszła, kobieta optuliła go kołdrą i wolno włożyła do usianego kłosami siana żłobka. A dziecię rosło i rosło, na podwórku nazywane było "Theerst'em", lecz w domu najsłodszym księciem- Nicolas'em. W życiu nie raz ciernie wbiły mu się w serce, niektórzy usilnie je wyciągali, niektórzy wbijali jeszcze głębiej i głębiej aż do rozlewu krwi. Jednak w sercu zostały mu dwie osoby, których nie wymaże choćby najdroższą gumką, którą by zdobyć, trzeba by było wymieniać za skarby świata; Thao i Isabella, mimo wielu rozłamów, przyjaźń między trójką- która w dzieciństwie nazywała się "Trójkątem doskonałym"-wciąż trwa i ich spotkania mimo, że są nikłe to dają więcej radości niż cokolwiek. I tak o to przeżył wiele ran, wiele razy skrzywdzony fizycznie, stracił wzrok, nie mógł mówić, zapalił się-całkiem "niechcący" wylano na niego kwas i ma teraz starte dłonie- ale przeżył i żyje do dziś. I chodził po ziemi i szukał szczęścia od miejsca do miejsca. Aż w końcu trafił w pewne miejsce- Szk, stado kłów-zębów-znalazł miłość, znalazł przyjaciół i znalazł zwariowaną ciocię, Kirley, która uczyniła jego życie bardziej kolorowym i komicznym wraz z całą resztą.
Please jump. Will!
|Kiedyś mądry człowiek powiedział...|
Czemu wygląd liczy się dla wszystkich tak mocno? Przecież to tylko prezentacja, a w prezentacji nie musi wszystko się pokazać. Podobnie jest z książką; okładka to tylko wstęp, nie zdradzi Ci całego zakończenia, nie zawsze musi być "I żyli długo i szczęśliwie"... Chłopak-bo zwrotów "mężczyzna" nie preferuje- jest wysoki. Waga pod pasowała się do wzrostu i nie ma ani nadwagi ani niedowagi. Jest ciemnej karnacji-jak po wyjściu z solarium. Pociągłą twarz, zdobi czarna bujająca w wszystkie strony czupryna, która kiedyś zawarbiona była na kolor niebieski- i gdybyś człowieku mógł go zobaczyć w tych włosach...dałbyś mu medal za najśmieszniejszy fryz świata. Tęczówki dużych oczu umoczone są w niebieskiej farbie-często w pełni malarz dzięki nastroju księżyca przemalowuje mu kolor oczu na granitowy. Jego broda jest przekuta-podwójnie, czarne, zaokrąglone bez zbędnych wzorów, kolczyki. A teraz wracając do ciała...jego szorstkie dłonie liczą sobie wiele plamek-plamek, które wypaliły mu kiedyś do kości dłonie- kiedyś jeden z towarzyszy chłopaka oblał go kwasem, dlatego gdzie nie gdzie na opalonym ciele można zauważyć kropki, które niestety nie chciały się zagoić. Od łokci do nadgarstek ciągnie się biały papier, w który zawinięte są ręce-chronią stare rany od ponownego rozdrapania się. Zdejmie je dopiero, kiedy będą bezpieczne. Na piersi wyrzeźbiony jest wielki "X" nożem, średnica litery rozciąga się na środku klatki piersiowej./ Jako wilk jest dość duży, około 100 centymetrów wzwyż, 55 w kłębie, waga-lepiej nie wspominać ile mięsa potrzebuje duży brzuchol. Z przemiany nie zmieniają się oczy-zawsze są niebieskie lub granitowe, ciało jednak delikatnie się zniekształca; porasta gęstym, puszystym białym futrem. Ozor jest charakterystyczny jak dla wilka-różowy jęzor z czarnymi plamami. Puszysty, biały ogon nie pozwala mu normalnie żyć, zbiera ciągle brud i pokazuje go jako tłustego flejtucha.
|I nagle przez jedno słowo nie żyli długo i...|
I nagle przez jedno słowo, całe życie zepsuło się, świat obrócił się do góry nogami, uderzył szczytem o dół...I wszystko przez?Przez to co palnął kundel zapchlony. Ma niewyparzoną mordę, przez którą zdarza mu się wpaść w niezłe kłopoty i oberwać prawym i lewym sierpowym. Mimo tego jest nawet miły, przynajmniej taki próbuje być. Wiecznie buja w chmurach, chodzi jak obłąkany jak po zażyciu narkotyków. Jak pijany koćiek. Jest obojętny na wszystko, dla niego robota wygląda tak "zrób na odwal i gotowe". Ale jak już ma się postarać to...praca godna awansu, nawet dwóch czy trzech. Jest również trochę nieokrzesany, lubi robić "wielkie wejścia", jest po prostu...po prostu sobą.
You did not, but why? I'm sorry that I urged you, now I do not have nobody to share heady days...
Why you and not me?
Why do I live, the sinner carrying anger?
And do not you, darling angel of God?
The world is unfair,
I know that now.

Time to fight for her,
time to change the future course of
Let's kill all hope
And Let's create it again
to live
(Karta postaci będzie zmieniana-treść, podobizny, ewentualnie dodawane będą nowe teksty. Chętny na wątki, regulamin przeczytany...Dodatkowo, kontakt; blog, chat, gg-podam za prośbą, co do towarzysza to...może kiedyś jaki tam biały szczurek się znajdzie...Wszystko?)

sobota, 13 października 2012

Kto raz przyjaźni poznał moc nie będzie trwonił słów...



Revixit ‘Revio’ Grey„Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić.
Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć.
Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.”


Gdy pytają kim jestem, odpowiadam, że nie wiem.  Próbuję wytłumaczyć, że nazwisko, które noszę jest mi obce, wstydzę się go.  Nie przedstawiam się też prawdziwym imieniem, bo po co ? Co mi to da? Różnie na mnie mówią, większości imion nie pamiętam.  I choć nazywam się Revixit Dominik Grey, i przybyłem na te tereny by odpocząć od całego świata,  proszę mówić mi Revio.
~~~
Imiona: Revixit Dominik
Nazwisko: Grey
Przezwisko: Revio
Wiek: 497 lat
Pochodzenie: Rosja
Rasa:  Demon
Płeć: Mężczyzna.
Orientacja: Heteroseksualny

Gdy jeszcze mieszkał w Rosji z rodziną był brany za tego najrozsądniejszego, rozważnego, odpowiedzialnego i mądrego. Nigdy nie pchał się bójek, za to często wyciągał z nich swojego młodszego brata, Gabriela, którego nienawidził pewnie równie mocno jak ich młodsza siostra Anastazja. Z tego co wie, obydwoje nie żyją, choć ciała siostrzyczki nigdy nie znalazł. Ma jeszcze jednego brata, Arakiela, młodszego od niego o zaledwie trzy lata. Uciekł jednak z domu i od tego czasu słuch po nim zaginął.

Niemal całkowicie pozbył się swojego akcentu by ludzie nie byli w stanie powiązać go z jakimkolwiek krajem.
Gdy matka umarła zajął się rodziną, gdyż ojciec miał ich głęboko gdzieś, a o wiele bardziej miłował alkohol i dziwki. Jednak gdy pewnego dnia jego siostra zniknęła a miesiąc później znalazł swojego brata  i jego przyjaciół martwych zrozumiał, że już pewnie nigdy nie zobaczy siostry. Wyjechał więc z Rosji dbając o to, by wszyscy zapomnieli o nazwisku Iwanov, a sam zmienił swoje na Grey, oddając przy tym barwę swych oczu.  Bowiem hańba jaka ciąży na tym rodzie niestety jest niemal nie do zniesienia dla niego, który honor i godność ceni sobie niemal ponad wszystko.

Mimo, iż jego charakter jest pozornie spokojny i godny, wygląd przeczy temu niesamowicie.  Długie, czarne włosy, zawsze są w artystycznym nieładzie.  Kręcą się troszkę, ale mu to zbytnio nie przeszkadza. On w ogóle nie zwraca uwagi na swój wygląd. W dodatku jest wysoki, dobrze zbudowany, ale znowu nie przepakowany. Nie należy do silnych, raczej zręcznych.  Ze zręcznością w parze idzie również zwinność i spostrzegawczość, a jego duże,  grafitowe oczy nie pominą nawet jednego szczegółu z otoczenia. Te stosunkowo dziwne oczy otaczają zdecydowanie za długie rzęsy, które rzucają cień na policzki. Na jednym z nich ma podłużną bliznę, pozostawioną przez oddaną przyjaciółkę, z którą poznał się co prawda w dość nieciekawych okolicznościach… Nie widział jej jednak wiele lat i domyślił się, że ta musi już pewnie nie żyć. Płomienistowłosa była bowiem zbyt porywcza by przeżyć te kilka lat sama…
Jednak jak mógłby jej pomóc On, który mimo, iż dobrze walczy wciąż ma jeszcze problemy z utrzymaniem dobrze nadgarstka, w dodatku ubiera się jak obdartus, dziwiąc się, że kobiety i tak na niego „lecą”… W sumie, to ani trochę mu się to nie podoba. Żyje na tym świecie dość długo i wie, że wygląd to nie wszystko… Dlatego myślał, iż podarte, szare swetry i starte jeansy może coś dadzą… Najwidoczniej jednak się pomylił…

Revio, oprócz ostrzy, potrafi też bardzo dobrze władać żywiołem ognia, dlatego też bardzo często mylą go z żywiołakiem, a on ma czelność ich nie poprawiać. Uważa, że to pomaga mu zamaskować swoje pochodzenie.
Nie jest on raczej duszą towarzystwa, choć nie siedzi też w kącie zamknięty we własnym świecie. Stawia raczej po prostu na ciszę i samotność.

Jego największym marzeniem jest znalezienie miejsca, gdzie będzie mógł zacząć od początku  oraz pojednanie się z ojcem, którego nie widział  od śmierci jego rodzeństwa i w sumie nie wie gdzie on jest, o ile oczywiście skurwysyn jeszcze żyje.
Nie lubi on kłamstwa i oszustwa, niekulturalnego zachowania i wulgarnego języka. Lubi gdy zarówno kobiety  jak i mężczyźni noszą się godnie.
Podobnie jak jego przyjaciółka ma uczulenie na truskawki i kocha pić wino, choć oczywiście nie wie o jej zamiłowaniu do alkoholu, gdyż myśli, że jest martwa.

  Do SZK przybył by odpocząć i zapomnieć o wszystkim wśród podobnych sobie. Nie wie, że czeka go tu spotkanie oko w oko z przeszłością.

[ No to serdecznie wszystkich witam i pozdrawiam ^^ Oczywiście, Revio chętny na wątki i powiązania, i wszystko inne :D ]

czwartek, 11 października 2012

Witam wszystkich..?

Imię : Angra
Nazwisko: Mainyu
Wiek; Wieeele lat..
hierarchia: Załapałabym się na głównego nekromantę?
Charakter: Bardzo zmienny, czasami do bólu miła idiotka, czasami wredna i cyniczna.. róznie bywa.
Hmm
Nie bardzo wiem co o sobie jeszcze napisać..
Lubię kotki...
Liski są też fajne
Uwielbiam mangę i anime, i wszystko co z Japonią związane
Więc jako wilk wyglądam tak:
http://angrashinigami.deviantart.com/art/Wilczek-331824498?q=gallery%3Aangrashinigami%2F38198504&qo=1
Jako ,, człowiek" tak:
http://angrashinigami.deviantart.com/art/dupa-331885914?q=gallery%3Aangrashinigami%2F38198504&qo=0
Mam tylko 1,35 wzrostu więc raczej bywam w postaci wilka. I tak wiem że rysuje jak... już dosyć dobrze to wiem

poniedziałek, 1 października 2012

" Salut. Deces Noroc się kłania. "



Imię: Deces
Pełne imię:
Deces Isolde Coleen
Nazwisko:
Noroc
Ksywka:
Dec, Decu
Płeć:
kobieta|samica
Wiek:
18lat|4,5 lat.
Rasa:
człowiek|lampart
Pochodzenie:
Irlandia
Urodzona: 8 III
Stan cywilny:
Zajęta

Hierarchia:
Samica Alfa2
Stanowisko: Czujka nocna, łowca, szpieg.

| Kontakt: gg- 38472563. g-mail- tissaa6@gmail.com |



Charakter: Jest to osoba spokojna, cicha, nigdy nie wychylająca się z tłumu, aczkolwiek czasami wtrąca się w rozmowę. Jedną z cech, jaka ją charakteryzuje to cierpliwość, ale także tajemniczość i skromność. Niektórym udaje się jej zaleźć za skórę, wtedy staje się bezwzględna i bezlitosna. Obcy mogą ją uznać za osobę zamkniętą w sobie, nie lubiącą rozmawiać i spędzającą czas z innymi, lecz gdy się ją lepiej pozna staje się otwarta i uśmiechnięta. Mimo swej "skromności" jest uparta i nie ustępuje łatwo. Dzielnie trzyma się swoich racji i poglądów. Ciężko namówić ją do czegoś, co jej się nie podoba. Nie raz ma złe dni i staje się jeszcze bardziej złośliwa i arogancka, niż ma to w zwyczaju. Nie jest wtedy skora do rozmowy, ani zabawy, a tym bardziej do przebywania w czyimś otoczeniu. Zazwyczaj wtedy przesiaduje samotnie w jaskini, bądź w koronach drzew.

Wygląd: Dziewczyna jest przeciętnego wzrostu i skromnej budowy ciała. Posiada długie nogi, co jest jej atutem, zgrabną sylwetkę i średniej wielkości, pełny biust. Mimo, iż jest irlandzkiego pochodzenia, natura obdarzyła ją długimi, do połowy pleców kruczymi włosami, które nieraz związuje w niesfornego koka. Ma wąską, lekko pociągłą twarz z delikatnie wystającymi kośćmi policzkowymi. Czarne, niczym onyks oczy, które okala gruba warstwa długich rzęs, bywają obojętne i zimne niczym granit. Pełne usta dziewczyny, nie rzadko bywają wykrzywione w delikatnie ironicznym uśmiechu, a z pod jasnych warg błyszczy śnieżnobiałe uzębienie z dłuższymi, górnymi kłami. Zwykle nosi luźne stroje, nie lubi bawi się w jakieś przebieranki i rzadko kiedy też nosi suknie. Zazwyczaj ma na sobie zwykłe spodnie i jakieś wygodne buty oraz lniane koszule lub bluzki. Nie nosi ze sobą broni, aczkolwiek nie raz ma sztylet z podwójnym ostrzem, wetknięty za pas.

Znaki szczególne: Blizna w kształcie półksiężyca na prawym ramieniu, nienaturalnie długie i ostre, górne kły, specyficzne poczucie humoru,



 Opis przemiany:

Długość ciała (z ogonem): 170cm
Wysokość: 80cm
Waga: 70kg
Znaki szczególne: lazurowe oczy, zabliźnione poduszki łap, wiecznie odsłonięte kły.
Wygląd: Samica o średniej wielkości ciała, z okrągłymi uszami osadzonymi na głowie o krótkim pysku. Szerokie, silne łapy wyposażone są w ostre pazury. Mocne szczęki kota dysponują arsenałem śmiercionośnych, długich kłów.  Złocista, lśniąca sierść usiana jest czarnymi plamami wielkości grochu, bądź orzecha. Lazurowe oczy samicy posiadają wokół ciemne obwódki.

| Niewielkie poprawki w moim KP....xP |

sobota, 29 września 2012

Be careful what you wish for when you dream...


Jacqueline Apayan Kahret
                                                                         na osłodę czytania
Imię: Jacqueline |Zdrobnienie: Jakie | Pseudonim: Apayan
 Nazwisko: Kahret | Wiek:  19 lat |Pochodzenie: Bułgaria
Orientacja: Heteroseksualna |Rasa: Półdemon/Wilk | Profesja: Łowca/Czujka Nocna
 Broń: Sztylety | Fobia: Ciemność | Zajęta | Betha


Widzisz tą drobną dziewczynę w białej, poszarpanej sukience z czarnym gorsetem. Jej twarz zakrywają długie, rude włosy. Skąd możesz wiedzieć, że uśmiecha się teraz jak Lucyfer zaraz przed strąceniem z niebios? Bo właśnie taka jest. Niepozorna. 
Zawsze dzika, niezależna, gotowa w każdej chwili stanąć do walki. Nie da się jej okiełznać, można jedynie udomowić, jednak i tego nienawidzi. Nie lubi gdy jest do czegoś przymuszana czy gdy ktoś próbuje ją zmieniać. Jest jaka jest i to tylko jej sprawa.
Jej poczucie humoru jest dość specyficzne, inne. Uwielbia się zabawić, i często robi to kosztem innych.  Lubi ból, co sprawia, że jej przeciwnicy mają spory problem, jeśli na przykład chcą ją torturować. 
Do tego często zostaje obsypywana komplementami. Bezczelna, arogancka, nieokrzesana, nieznośna, wyzywająca, dziwna, inna…  Wszystko to jest jak najbardziej zgodne z prawdą.
No ale chwileczkę, przecież nie jest aż taka zła…  Jest moralna, ponad wszystko ceni sobie honor i godne zachowanie. Nie zmienia to jednak faktu, że sama nie zawsze takowe reprezentuje.
Nie zapominajmy też, że jest bardzo sentymentalna, co w sumie może być zarówno zaletą jak i wadą, jednak ta cecha jest obca dla jej przyjaciół. Stara się nie pokazywać tego w towarzystwie. Do tego jest jeszcze impulsywna i trochę czepialska. 
Jednak i tak jej pewność siebie i odwaga biją na głowę te wszystkie cechy charakteru. Och, no i nie zapominajmy, że jest również skromna… [ TU WSTAWIĆ ŚMIECH AUTORKI I RYCIE GŁOWĄ W KLAWIATURĘ ] .

           
If you wanna run away I can give you a ride
  I'm a one way ticket to the darker side

 Wygląda jak nastolatka, którą oczywiście jest. Drobna postura, pociągła twarz, wydatne kości policzkowe… Długie, smukłe palce pianistki, jednak to flet poprzeczny i skrzypce ceni sobie najbardziej. Jej długie, rude , jedwabiste włosy sięgają jej niemal do pasa, i choć może to wydać się dziwne ani trochę jej nie przeszkadzają w czytaniu książek, mimo, iż zakrywają jej niema całą twarz. Zwykle spina je w dość nieokrzesanego koka, który i tak psuje się po chwili. Do tego jej wąskie, delikatne usta zawsze wykrzywione są w lekkim, niemal ironicznym uśmiechu, a wielkie, tak czerwone, że aż rubinowe, kocie oczy, czasami z kpiną obserwują świat, jednak gdy jest taka potrzeba, nadają jej twarzy poważny wyraz. To właśnie oczy sprawiają, że wygląda dojrzale, jak kobieta nie dziewczynka. Jednak nie każdy zdąży spojrzeć jej w oczy. Okalają je długie, grube rzęsy, które rzucają cień na jej blade policzki. Ona sama jest dość blada, co jest chyba u nich rodzinne. No, ale nikt nie jest doskonały, prawda?

"Proste drogi" sa jednak krete
I zbyt wiele jest zamknietych drzwi

Jej ciało posiada jednak wiele atutów, takich jak kształtne piersi czy biodra, skutecznie przyciągających uwagę mężczyzn, co jej pochlebia ale zarazem sprawia, że z każdym dniem przekonuje się coraz bardziej jak bardzo mężczyźni są próżni.
Jej stroje są różnorodne, w zależności od nastroju czy pogody. Najczęściej są to jednak długie, luźne suknie z gorsetem, spokojnie umożliwiające jej walkę. 
 
They try to lock me up and throw away the key
but they'll never gonna hold down a freak like me


Umie wiele… Zna wiele najróżniejszych sztuk walki, najbardziej jednak ceni sobie karate. Poradzi sobie z prawie każdą bronią białą a także dystansową. Potrafi stać się całkowicie niewidoczna oraz jest prawdopodobnie najszybszym jeźdźcem konnym. Nie jest silna jednak stara się tego nie okazywać. Nadrabia jednak niesamowitą zręcznością i intelektem. Pomimo tego, że nosi sukienki i obcasy umie szybko biegać i skakać po drzewach. Nie jest jednak niezwyciężona, ma wiele słabych punktów, o których oczywiście wiedzą tylko nie liczni, a 90% z nich leży 2 metry pod ziemią.

 „Kocham szarość, mrok i ciemność nocy, lubię być sama, a za najodpowiedniejsze towarzystwo uznaję własne myśli.”

No cóż… Ustalmy, że ta Ruda Kostucha jeszcze cie nie zabiła. Co więcej, chyba upiłeś ją winem, które wprost ubóstwia… Mimo, iż trudną ją upić tobie szczęściarzu się udało! Nie, nie będziesz jej pieprzyć, zboku! Posłuchasz jej historii…A jest ona długa, smutna i brutalna. Apayan  nienawidzi opowiadać o tym co wydarzyło się w jej beznadziejnym życiu.  Jest jednak kilka faktów, które powinien znać każdy kto ma zamiar nawiązać z nią jakąkolwiek znajomość.
Urodziła się w pewnej wiosce, którą zamieszkiwali głównie zmiennokształtni. Większość z nich to były wilki, więc można było spokojnie wyróżnić spośród nich Samicę i Samca Alpha.
Wadera przypominała słodką, czarno-szarą kuleczkę z rubinowymi oczami – spadkiem po demonicznym ojcu. Nikt nie przywiązywał większej wagi do faktu, iż młoda wilczyca wychowuje się bez ojca.
Dla jednych był on Abbadonem, jednak bardziej zaufani zwracali się do niego po prostu Boris. Nienawidziła go z całego serca, pomimo tego, że matka go kochała bardziej niż kogokolwiek innego.
Apayan miała dwójkę rodzeństwa. Przystojnego, starszego brata imieniem Ceraphine oraz młodszą siostrę Anabell. Ceraphine i Apayan mieli ojca demona, Anabell natomiast była dzieckiem miłości (czyt. Nieślubnym ). Payę zawsze bolał fakt, że matka zachowywała się tak, jakby kochała tylko Bellę.  
Pewnego dnia ich spokojne życie w Bułgarii zakłóciła pewna Demonica o imieniu Lilith. Zawarła pakt z matką Pay, by pewnego dnia móc zawładnąć ciałem młodej wadery. Do tego czasu jej rodzina miała ją wychować na mordercę oraz postrach. Tak więc młódka z dnia na dzień stała się najgroźniejszym skrytobójcą w dziejach. Matka oczywiście nie chciała by jej córka stała się tym kim była, jednak nie miała innego wyjścia. W głębi duszy miała nadzieję, że szkoląc córkę robi dobrze. Myślała, że ta pewnego dnia zabije Lilith.
Tak więc Apayan poddawana była różnym, strasznym torturą i treningom. Jednak nie to sprawiło, że jej życie było tak straszne. Gdy tylko jej ciało zaczęło nabierać kobiecych kształtów Ceraphine przychodził niemal co noc i ją brutalnie gwałcił. Wiedział, że siostra nic mu za to nie zrobi. Nie mogła go zabić, ponieważ wtedy zostałaby wyrzucona ze stada, a gdyby poskarżyła się komuś nikt nie uwierzyłby w te kłamstwa. Do tego jeszcze dochodził wstyd, ponieważ Samiec Alpha, którego imię brzmiało Vylk, był bardzo przystojny, a ona bezczelnie się w nim durzyła.
Tak, ktoś mógłby powiedzieć „Ale jak to. Przecież była bezwzględnym zabójcą. Nie miała uczuć!”
Niestety, pech chciał, że ona je miała.
Dlatego też serce pękło jej na pół gdy w wieku 14 lat została przedstawiona pewnemu Demonowi. Przedstawił się imieniem „Kaien”. Był wysokim, świetnie zbudowanym piaskowym blondynem o bursztynowym spojrzeniu. Jego dłonie i twarz zdobiły świeże i stare blizny a na nosie miał parę lekko pękniętych okularów. Tak naprawdę, ani trochę ich nie potrzebował, jednak ona wiedziała, że nosi je bo uważa, że  dodają mu uroku.
Kaien miał zająć się jej dalszym szkoleniem. Jako Tancerz Ostrzy z chęcią przekazywał jej sztukę władania mieczem oraz sztyletami.
Z każdym dniem stawała się piękniejsza, a jej ciało coraz bardziej ponętniejsze. Na początku nie zdawała sobie z tego sprawy i nie widziała jak jej Mistrz patrzy na nią gdy ta odwracała wzrok.
Dlatego też nikogo pewnie nie zdziwi fakt, że gdy ten dowiedział się jaki był ostatni punkt szkolenia popadł w szaleństwo.
Paya została bowiem porwana pewnej nocy a gdy się obudziła miała na sobie jedynie poszarpaną szmatę. Nadgarstki miała związane a lina opleciona była wokoło drzewa. Nie miała przy sobie żadnej broni a węzeł był nie do rozwiązania.
Przerażona, wtedy już szesnastolatka spędziła w lesie dokładnie pół roku. Codziennie przychodził ktoś inny i wykorzystywał ją jak tylko mógł. Płakała, błagała nawet by ją zostawili, jednak ich to nie obchodziło.
Dlatego gdy po 6 miesiącach Kaien w końcu ją odnalazł, nie poznała go od razu. Cała umazana krwią, poszyciem leśnym i innymi brudami podniosła wzrok zamglony kolejną porcją łez i wypowiedziała kilka słów, które Kaien do końca życia wspominał.
„Zabije mnie pan? Proszę.”
Jej Mistrz oczywiście od razu ją uwolnił i zabrał do siebie. Gdy już uleczył jej fizyczne rany postanowił też odnaleźć jakiś klucz do jej psychiki, wiedział jednak dobrze, że dziewczyny nie będzie się dało już do końca wyleczyć. Ból jaki przez ten czas został na niej wywarty na zawsze odciśnie na jej psychice swe piętno.

Dlatego też Kaien nie zaprzestał szkolenia. Sprawił, że dziewczyna stała się mistrzynią walki dwoma ostrzami. Mogła spokojnie nazywać się Tancerką Ostrzy i nikt nie miał prawa podważyć jej zdania.
Oczywiście nie powiedział jej wtedy, że potajemnie się w niej zakochał. Wiedział bardzo dobrze, iż dziewczyna ta prawdopodobnie już nigdy nie będzie w stanie pokochać. A jeśli nawet, będzie to pewnie najszersze i najcudowniejsze uczucie jakim mogłaby kiedykolwiek kogokolwiek obdarzyć. I wiedział gdzieś w głębi, że zamorduje każdego kto złamie jej serce.
Dlatego też nie zatrzymał jej gdy powiedziała, że chce wrócić do dawnego stada. Wiedział, że jeszcze kiedyś się spotkają.
Apayan gdzieś w głębi również czuła coś do swego Mistrza. Jednak zarówno jej ciało jak i umysł były tak bardzo naznaczone, że nie mogła pozwolić sobie nawet na to. Po drodze do swego domu wspominała wszystkich mężczyzn, którzy odwiedzali ją w czasie niewoli. Wiedziała, że to było po to, by nigdy nie okazała nikomu litości. By była bezwzględnym mordercą. Uśmiechnęła się na samą myśl o tym jak bardzo dobrze sobie poradzili.
Nie była teraz już zdolna do żadnego uczucia. Chodziła od domu do domu i mordowała wszystkich ze swojej listy nie wahając się ani razu. Nie zostawiała po sobie nic, żadnych dowodów. Tylko nieliczni wiedzieli, że to właśnie ona zabijała. Bali się jednak przyznać do swojej wiedzy, wiedząc, że to oni mogą być następni.
Jednak gdy lista już się kończyła, a ona dostrzegła kolejne imię po prostu zamarła.
„Nie zrobię tego
” Wyszeptała wtedy do siebie czując łzy. Po prostu nie mogła.
Wiedziała jednak, że musi. Dlatego też pod osłoną nocy  wślizgnęła się do Jego jaskini i podniosła łapę. I wtedy po raz pierwszy w życiu się zawahała.
Nie zdążyła wyznać mu swoich uczuć. Po prostu uciekła, bo on jej tak kazał. Biegła tak długo, dopóki pewnego dnia nie znalazła się na granicy Stada Zwierzęcych Kłów.
Poczuła dziwne ciepło myśląc, że tu może zacząć od nowa. Głupia i naiwna udawała przed samą sobą, że jej przeszłość tu jej nie znajdzie.
Poznała nowych znajomych. Znalazła przyjaciół. Z uśmiechem porzuciła przemianę wilka i coraz częściej stawiała kroki jako półdemonica, którą była. Bawiła się, wygłupiała. Wygłupiała się, kłóciła i bawiła z Łosiem i Misiem (czyt. Linkiem i Deces). Ćpała i robiła NAPRAWDĘ dziwne rzeczy z Kirley ( która i tak nie jest w stadzie ) oraz Shadem. Przeżywała ciekawe przygody z Sashą oraz jej fretką Oasisem. Swatała nawet niektóre pary i z pewnym utęsknieniem patrzyła jak ci flirtują ze sobą a następnie łączą.
Jednak przeszłość znalazła ją i tu.
Nie minęło sporo czasu gdy jej siostra Anabell przyszła i powiedziała, że cała wioska została spalona i wszyscy łącznie z Vylkiem nie żyją. Następnie jej brat, Ceraphine przybył by zabić swoją siostrę, co na szczęście uniemożliwiła Deces uśmiercając go pierwszego. W międzyczasie o swoje upomniała się również Lilith przez co Pay i jej przyjaciele poświęcali wiele by uratować rubinowooką. Było to tak frustrujące, że półdemonica kilka razy uciekała by samotnie tropić Lilith. Jednak po powrocie Demonica i tak ją odnajdywała i sprawiała ból nie tylko Apayan ale też wszystkim naokoło.
Więc gdy pewnego dnia Pay oświadczyła wszystkim, że Lilith jest uwięziona ich radość była wręcz nie do opisania.
Tu jednak świetnie nadaje się stwierdzenie, że szczęście nie jest wieczne.
Bowiem na polanie zjawia się dawny mistrz Pay, Kaien. Po tym jak wyznaje jej miłość na co ona z lekkim szokiem odpowiada z równym wyznaniem oświadcza jednak coś jeszcze. Coś, przez co dziewczyna stacza z nim pojedynek na śmierć i życie. Bowiem Demon, który nauczył ją niemal wszystkiego uwolnił jej oprawczynię. Nie zrobił tego bo chciał. Był po prostu Strażnikiem, i jego obowiązkiem było uwolnić bezwzględną Demonicę.
Poprosił więc Payę żeby go zabiła, jeśli go kocha. Ta nie wiedząc, że w ogóle może kochać zgadza się i przebija jego serce jednym ze swoich sztyletów, które niegdyś sam dla niej zrobił.
Apayan ponownie zamyka się w sobie.
Jednak jej smutek szybko odganiają przyjaciele, którzy zawsze przy niej są.
Sprawiają, że jej twarz ponownie rozświetla szeroki uśmiech, za co ona jest im cholernie wdzięczna.
Gdzieś w głębi ponownie się zakochuje a nawet robi coś, czego myślała, że już nigdy nie dokona. Oczywiście tylko i wyłącznie jej sprawa z kim i gdzie ( :DDDD ) .
W między czasie poznaje jednak pewnego młodzieńca imieniem Theerst, który pewnie i tak jest od niej starszy. Z każdym dniem poznawała go coraz bardziej, chociaż początki ich znajomości były dość bezczelne i cyniczne. Wspólne polowania i rozmowy co raz bardziej zbliżają ich do siebie, aż pewnego dnia ona nie umie już utrzymać uczuć na wodzy i całuje go tym samym zdając sobie sprawę, że po raz pierwszy od dawna naprawdę poczuła prawdziwą miłość. Jej serce niemal wybucha z radości, gdy słyszy, że on również odwzajemnia jej uczucia.
Teraz wiedzie na pozór szczęśliwe życie, jednak jej serce i psychika już na zawsze zostały naznaczone pocałunkiem grzechu i nienawiści.
Z początku myślała, że historia ta nie  powinna nigdy ujrzeć światła dziennego. Po namyśle jednak zrozumiała, że im więcej osób wie o tym, co przeżyła w dzieciństwie, tym więcej osób zacznie darzyć ją zrozumie.
Nie prosi się ona jednak o jakieś wyjątkowe i szczególne traktowanie. O nie, co to, to nie. Dziewczyna po prostu pragnie, by ktoś inny zrozumiał dlaczego czasami po prostu na chwilę zamknie się w sobie, czy zacznie bez powodu płakać.
Żeby wszyscy wiedzieli dlaczego czasem pragnie by ktoś ją przytulił a są dni gdy boi się jakiegokolwiek dotyku. Dziewczyna ta, pomimo tego, że czasami może tego nie widać, jest chora.
I będzie już pewnie do końca życia…
Dlatego, gdy pewnego dnia poprosi kogoś o śmierć, po prostu jej ją dajcie. Po prostu dajcie jej to, o co prosiła już tak dawno temu, a tego nie dostała…

                Zabije mnie pan? Proszę.
        
     Masochistka | Ćpunka | Alkoholiczka

Rude włosy |Rubinowe oczy |Delikatne usta

    Odważna | Ostra | Nieprzewidywalna | Dziwna
      Skrzypce |Flet poprzeczny |Ma piękny, niski głos
       Pragnie zrozumienia | Boi się dotyku i ciemności

[ Dobrnęliście do końca? Będę bić brawa. Chętna na wątki i powiązania, karta podobna do tej z BV ale nie taka sama :d Cytaty z piosenki "na osłodę", wiersza koleżanki no i ostatni, oczywiście Stoker. Karta będzie pewnie dziesięć tysięcy razy modyfikowana i zmieniana... Pomimo tego, że na zdjęciach są szare oczy, przyjmujemy, iż Pajka jest czerwonooka. A kolor włosów zmieniła, ponieważ chce mieć jak najmniej wspólnego z rodziną. Ale ogólnie to ... Zdravei Slonecka :* ]